niedziela, 14 lipca 2013

Visual Novel dla Polski?

Gdy tam piszę o wydaniach visual novel, zastanawiam się czasem, czy kiedykolwiek doczekamy się jakiegokolwiek polskiego wydania którejś z takich gier. Powstało co prawda kilka (ale niewiele przecież) fanowskich tłumaczeń, a oficjalne tłumaczenie to w końcu jednak pewien wydatek...
Przede wszystkim, wiadomo wam chyba doskonale, że Polska jest w ogonku Europy, jeśli chodzi o czytanie. To sprawia, że nie bardzo widzę szanse wydania u nas gry, która polegałaby tylko na czytaniu tekstu, nawet, gdyby była to bardzo ciekawa historia, w rodzaju "Fate/stay night" albo "Ever 17: Out of Infinity". Wydaje mi się, że jeżeli coś nawiązujace do tego gatunku miałoby się u nas oficjalnie ukazać, to musiałaby to być gra z elementami gameplayu, coś w stylu Rance albo Raidy.


Poza tym, kwestia wydania. Nie wiem, czy w Polsce przyjęły się już wydania cyfrowe, wydaje mi się, że nie, ludzie dalej wolą mieć kupioną grę na półce niż tylko plik na dysku. Ja to rozumiem, też bym tak chciał i gdybym miał możliwość, to wolałbym móc kupić "fizyczne" wydanie. Najlepiej, jakby jeszcze było z jakimiś dodatkami, w rodzaju mini artbooka. Ale to znowu podnosi cenę.

Polaków jest jednak mało. W latach 90 Otaku Publishing próbowało wydawać visual novel w głównych językach europejskich - francuskim, niemieckim i włoskim, ale przejechało się na tym. Co prawda minęło prawie 20 lat, ale nie wiem, czy sytuacja aż tak się zmieniła, aby polskie wydanie tak niszowego produktu, jakim są gry visual novel miało szanse się sprzedać na naszym rynku dobrze. Ile jest w Polsce fanów mangi i anime, będących jednocześnie graczami oraz facetami - bo te warunki trzeba głównie tutaj spełniać. Kilkanaście tysięcy? Pewnie niewiele więcej. Ilu z nich by kupiło taką grę? 100? 200?

Oczywiście, ciągle liczę, że może jakiś wydawca mangowy się na to odważy. Ale skoro boją się oni sięgać nawet po light novel, a anime w Polsce zupełnie się nie sprzedaje, to chyba jednak nie ma na co liczyć i jeśli chcemy grać w takie gry, to trzeba po prostu znać te podstawy języka angielskiego. Na szczęście przynajmniej to jest dziś oczywiste, bo nie wiem, czy da się dzisiaj skończyć szkołę bez znajomości angielskiego.

7 komentarzy:

  1. Jeśli chcesz jakieś visual novel po polsku to najszybciej musisz skrzyknąć się z paroma osobami, ewentualnie samemu je zrobić. Jeśli co masz grafika, co do CG to twoje życzenie jest już gotowe.

    Po za tym tłumaczenie tego typu programu to trudniejsza rzecz niż obrazy ing, na której pewnie zna się mniej osó niż obsłudze photoshopa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Visual novel jest po prostu zbyt malo znane w naszych kręgach. Mam wielu znajomych mangowców, którzy w ogóle nie syszeli o czymś takim jak VN, pomimo tego, że są one czasami pierwowzorem ich ulubionych anime.

    Myślę, że najlepiej w Polsce by się sprzedaly gry, które mają bardzo znane i popularne anime (fate/stay, umineko, higurashi) chociaż te z elementami gameplay'u, o których piszesz też pewnie byly by przyjęte przez jakąś część graczy.

    Polskich wydań VN się raczej prędko nie doczekamy. Jeśli już, to najpierw wydawnictwa zaczną eksperymentować z LN i jak się uda, to może ktoś się odważy wydać pierwsze w Polsce VN :)

    Dlugi czas temu, kiedy istnial jeszcze jeden blog o VN (ten IceDa i Invi'ego), tumaczone bylo "Narcissu" i mialo być wydane w "fizycznej" formie. Co się stalo z projektem, tego nie wiem, ale chyba już padl...

    Visual novel jest w naszym kraju zbyt malo znane. Trzeba to po poprostu bardziej zpopularyzować. I tworzyć też ich tumaczenia, bo pomimo, że każdy angielski w pewnym stopniu znać powinien, to jednak bardziej będą oni preferowali czytanie po Polsku. Tak samo, jak jest z fansubami do anime i skanlacjami mang.

    Ja oczywiście ze swojej strony też chcę dodać coś od siebie do polskiej sceny VN. Na razie wciąż poszukuję tytulu, który mi będzie odpowiadal i zabiorę się za jego tlumaczenie :)

    ~!

    P.S. przepraszam, że w komentarzu brakuje literki "ł", ale laptop, na którym pracuję, odmawia mi posluszeńswa x_x

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem nie ma na to żadnych szans, wystarczy zresztą spojrzeć jakie mangi się u nas najlepiej sprzedają. Przeważa głównie masówka skierowana do młodszych czytelników (Naruto, Bleach), o LN nie wspominam, bo chyba nawet te ambitniejsze wydawnictwa jak np. Hanami nie mają ich w planach. Pozostaje też kwestia, czy polscy fani VN będą chcieli wydawać niemałe pieniądze na wątpliwej jakości tłumaczenia. Ja osobiście nawet anime wolę po angielsku, mimo że muszę płacić więcej ściągając je z amerykańskiego Amazona.

    VN nawet na dużo większym i bogatszym rynku amerykańskim nie sprzedają się zbyt dobrze. Jak już coś dostaniemy, to są to praktycznie ochłapy - krótkie i w większości przypadków denne nukige. Od czasu do czasu wychodzą perełki, na których tłumaczenie trzeba niestety czekać dość długo.

    Myślę, że raczej musimy wpierw poczekać, aż VN staną się bardziej popularne na zachodzie, np. dzięki wykorzystaniu popularniejszych kanałów dystrybucyjnych. Steam póki co nie sprzedaje twardej erotyki, ale myślę że takie Steins Gate albo Ever 17 pasowałyby tam jak ulał. Manga Gamer próbuje przetrzeć szlak ze swoimi non-ero VN, ale dobór tytułów dość kiepski, by zainteresować core'owego gracza.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma szans. polska mentalność odrzuca coś takiego. wystarczy wyobrazić sobie reakcje. chińska bajka, którą musisz czytać. powodzenia.

    druga sprawa to kwestia kupna gier. przecież polska to kraj kwitnący piractwem. tutaj ludzie nie kupują normalnych gier. głupotą jest więc oczekiwać by ktoś kupił vn.

    wersje anglojęzyczne są przeznaczone dla całego świata, a mimo to ledwo przędzą. visual novel tylko dla jednego kraju? bez szans.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie ma szans. polska mentalność odrzuca coś takiego. wystarczy wyobrazić sobie reakcje. chińska bajka, którą musisz czytać. powodzenia.

    druga sprawa to kwestia kupna gier. przecież polska to kraj kwitnący piractwem. tutaj ludzie nie kupują normalnych gier. głupotą jest więc oczekiwać by ktoś kupił vn.

    wersje anglojęzyczne są przeznaczone dla całego świata, a mimo to ledwo przędzą. visual novel tylko dla jednego kraju? bez szans.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety podpisuje się pod wszystkim powyżej... w naszym kraju jest zbyt mało odbiorców tego typu produktów, początkowo (kiedy nie pracowałem i nie mogłem sobie pozwolić na zakup) ściągałem VN z ftp czy torrenta, teraz to co uda mi sie kupić w rozsądnych pięniądzach do 50-60 $ kupuję, nie jest problemem w tym momencie ściągnięcie gry ze stanów czy Japonii, a 99% grających w VN musi znać przynajmniej angielski perfect.

    A teraz zastanówmy się ile sztuk VNów nawet tych najbardziej utytułowanych mogłoby się sprzedać w PL ? 5 000 - 10 000 to chyba już absolutny max bo większość i tak skoczyłaby pewnie na chomikuj...

    OdpowiedzUsuń